Informuje, ze w dniu dzisiejszym wroclawski odlam Zgniewu odbyl desant
eksploracyjny na akwen pt. Svobodne Heømanice (czyt. Herzmanice).
Desant odbyl sie sile 9 nurkujacego chlopa oraz 3 osob towarzyszacych
(doroslych) + 2 osoby towarzyszace w wieku dzieciecym + 4 samochody osobowe.
Na miejscu okazalo sie, ze polska nacja zdecydowanie zdominowala cala
nurkowa brac i przybylych "spozazgniewowcow" z najjasniejszej bylo krotko
rzeczu ujmujac duzo.
Dzieki przeswietnej pogodzie znakomicie odczuwalo sie niska temperature wody
w w/w akwenie.
Niestety, woda owa nie byla szczegolnie czysta, a w warstwach zblizonych do
lustra wody przejrzystosc byla praktycznie zerowa (tzw. krupnik wzgl. belt).
W warstwach glebszych bylo juz lepiej, ale raczej ponizej oceny
zadowalajacej.
Po szczesliwym i pelnym wrazen nurkowaniu oraz jak zwykle straaaasznie
dlugotrwalym pakowaniu sprzetu 1/4 grupy udala sie w poszukiwaniu
zapory
wodnej opisywanej przez Mariusza Krawczyka, natomiast 3/4 uznajac, ze
wazniejszy jest komfort wlasnego zoladka zawitala do restauranu na
przedmiesciach miejscowosci Krnov, gdzie po dluuuuuuuuuuuuuugasnym
oczekiwaniu skonsumowala specjaly czeskiej kuchni pt. sma¾eny syr, øizek z
bramboramy a takze zjedzono bodajze jedna rybe (chyba z powodu
niedostrzezenia ani jednej w krupniku w akwenie) oraz jakies dziwne specjaly
podobne do naszych racuchow polane niemala iloscia bitej smietany ze spreju.
Ogolnie w restauranie bylo sympatycznie i sadzac po tloku musi on sie
cieszyc lokalna estyma, zwlaszcza, ze znajduje sie on na dosc wysokim
wzgorzu ponad miastem i dotarcie do niego nie jest sprawa szczegolnie
dogodna, a juz na pewno dla glodomorow pieszych.
Wyjazd uznano za udany, aczkolwiek pelne oceny pojawia sie zapewne w
najblizszych dniach, kiedy wywietrzeje beerox z osob nie prowadzacych tego
dnia pojazdow mechanicznych.
--
pozdrawiam, Marek Wodawski
PS. Dla wszystkich fanek i fanow oraz milosniczek i milosnikow Glosia -
donosze z przykroscia, ze ich wielbiciel w dniu wczorajszym oddawal sie
dziwnym rozrywkom pt. gra w paintball. Ostatecznie moznaby mu tylko uwierzyc
na slowo (lub nie), gdyby nie fakt, ze pol spolecznosci przybylej na
moczenie w Heømanicach na wlasne oczy widzialo potezna sliwe w kolorach
teczy nabita w okolicach okolonerkowych naszego przyjaciela. Wszyscy mu
wspolczuli, ale Glosiu mowil ze bylo fajnie.